niedziela, 7 czerwca 2015

THE TRIP IN ZAGÓRZE

Cześć! Nawet nie wiecie jaka jestem z siebie dumna. Po pierwsze w przeciągu trzech dni dodaje kolejny post (swoją drogą z taką częstotliwością możecie zobaczyć tutaj coś nowego), a po drugie zrobiłam dzisiaj dobre kilka kilometrów podczas wędrówki po zagórskich górach. Mowa tutaj o małej miejscowości na południu Polski. Wyruszyłam na wędrówkę wraz z moim tatą o godzinie jedenastej,a wróciliśmy około piętnastej, więc całe cztery godziny aktywnie wędrowaliśmy przez lasy, pola i niesamowicie kwieciste łąki. Tak wiem, wyjście na wycieczkę w najcieplejszych godzinach dnia to istne samobójstwo, ale pomimo potu zalewającego oczy i gryzących owadów było niesamowicie.Pierwszą górą, jakiej szczyt jako pierwszy zaliczyliśmy była Żelatowa i wydaje mi się, że najwyższa wśród całych trzech. Następnie przeszliśmy kilka kilometrów przez okoliczne łąki i dotarliśmy do góry Grodzisko, zaś ostatnim elementem naszej wycieczki była Bukowica, z której
wypływa czyste źródełko z miękką wodą. Myślę, że nie ma co tu więcej pisać, po prostu zapraszam do Zagórza! Życzę wam miłego poniedziałku, a ja wracam do nauki nieszczęsnej historii.





































 A na końcu przedstawiam Wam małego przyjaciela, który przyszedł ze mną do domu.

 Aleksandra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz