czwartek, 4 czerwca 2015

WE ARE COMING BACK

Marzec, kwiecień, maj? Nawet nie pamiętam ile mnie tu nie było. Wiem, to żałosne wracać po tak długiej przerwie i znowu obiecywać, że tym razem będą systematyczne posty...
Jednak teraz to co innego, na prawdę stęskniłam się za pisaniem. Nawet nie mamy już szkolnej gazetki, do której zwykle co parę dni zaglądałam i pisałam szybki artykuł na dosłownie przypadkowy temat.
Zapewniam, że teraz będę miała więcej czasu na bloga, zdjęcia i robienie czegoś kreatywnego, ponieważ nareszcie nadszedł czerwiec! Osobiście nie lubię ciepłych miesięcy, zdecydowanie wolę chodzić z czerwonym nosem i odmrożonymi rękami (nie mówiąc już o popękanej skórze do krwi) niż ledwo żyć z nadmiaru ciepła. No ale wraz z nadejściem czerwca witamy wakacje, dawno nie cieszyłam się tak na ich przyjście. Na te trzy letnie miesiące zapowiada się tyle ciekawych rzeczy, że moim aktualnym celem jest przetrwać jeszcze trzy konkursy i mieć wolne na 100%.
Oprócz tego mam dobrą nowinę, gdyż zamawiam obiektyw! Prawdopodobnie już od następnego posta zdjęcia będą wykonywane właśnie nim, także sprawdzajcie na bieżąco bloga. 

Jeszcze raz przepraszam za moją i Weroniki nieobecność, mam nadzieję, a w zasadzie to jestem tego pewna, że nasza systematyka się poprawi.

A teraz zapraszam na dzisiejsze zdjęcia! Po raz pierwszy to nie ja stałam po tej bardziej komfortowej stronie aparatu, więc połowa z nich to moja uśmiechnięta, chubby mordka :)


























Także kto dotrwał do końca, ten zobaczył jak to Olusia poważnie podchodziła do zdjęć.
Trzymajcie się
                                                                                                                                 


                                                                                                                                     Aleksandra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz